„Nic się nie stało, dziecko się zesrało” kontra „A nie mówiłem”

by Maciej Banach

Znam wiele projektów, które nigdy nie ujrzały światła dziennego i pozostały w sferze marzeń. Pewnie sam też takowe masz. W szkole karcono nas za popełnianie błędów, podobnie w domu. Pewnie nie raz słyszałeś od swoich rodziców: „A nie mówiłem”? Czy zdarzyło Ci się w ten sposób podsumować działania Twoich dzieci?

Każdego dnia jesteśmy krytykowani przez innych, którzy wolą narzekać, niż podejmować jakiekolwiek działanie. Pewnego słonecznego dnia postanowiłem nie krytykować moich dzieci za podejmowane działania. Jeśli coś im nie wyszło, zamiast: „A nie mówiłem?”, stwierdzałem: „Nic się nie stało, dziecko się zesrało”. Co się takiego wydarzyło? Nikt w końcu nie umarł.

Owocem wszechobecnej krytyki jest kształtowanie w nas strachu przed działaniem. Działanie jest istotą rozwoju. Nawet Starbucks nie był stworzony po to, by sprzedawać kawę. W pierwszej kawiarni Starbucks można było kupić nasiona kawy, zioła oraz liście herbaty. De facto był to sklep. Klienci mogli jedynie posmakować tam łyczka kawy z ziaren, które zamierzali kupić. Pomysł nie wypalił. Założyciele Starbucks zmienili założenie i ze sklepu zrobili kawiarnię.

Pomyśl, co by było, gdyby nie ten pierwszy błąd? Gdyby nie klapa pierwszego sklepu. Na szczęście porażka została podsumowana stwierdzeniem „Nic się nie stało, dziecko się zesrało”, a nie kolejnym: „A nie mówiłem”…